Siedzę w
swoim pokoju i oglądam telewizję. Jestem wkurzona, bo miałam iść z moją
przyjaciółką na zakupy, ale „coś” jej wypadło. Usiłowałam wyciągnąć
jakiekolwiek wytłumaczenie, ale spławiła mnie typowym ,,muszę już kończyć”. Tak
więc w piątkowy wieczór zostałam kompletnie sama w wielkim, nudnym domu.
Z racji tego,
że pomysł oglądania jeszcze jednego odcinka ,,Świata według Bundych” nie
przypada mi do gustu, wychodzę do wspólnego ogrodu, który dzielimy z dwiema
pozostałymi rodzinami. Siadam na ławce w altance i gram na telefonie, dopóki
nie podlatuje do mnie Kot, pies Tresha.
Głaszczę go po pysku i przytulam.
Głaszczę go po pysku i przytulam.
-Puść go, bo się pcheł od ciebie nabawi – słyszę
wesoły głos jego właściciela.
-Jak już, to na odwrót – fukam.
-Ale przecież to ty się do niego przytulasz – gasi
mnie.
Spoglądam na
Kota, który teraz wcale nie wydaje mi się taki uroczy.
-Idź mi stąd! – warczę na niego, a on posłusznie to
robi.
Tresh wchodzi do altanki.
-Najlepiej by było, gdybyś ulotnił się stąd tak jak
twój pies.
-Ale widzisz… zaraz rozpalę ognisko – podrzuca
zapałkami.
-Świetną pogodę sobie wybrałeś – mówię z przekąsem.
-To nie ja, tylko Alison. Mieliśmy grać, ale jej się
najwyraźniej nie chce, a to jej pomysł zastępczy.
-Aha.
Tresh rozpala
ogień, a ja czuję, że robi mi się gorąco. Jestmi bardzo przyjemnie, jednak po
chwili przychodzą Alison, Nicole i jej tłustowłosa przyjaciółeczka, której
imienia nie pamiętam. Wszystkie trzymają w rękach paczkę z piankami i koszyczek
z chlebem.
-A gdzie kiełbaski? – oburza się Tresh.
-W domu – odpowiada mu Alison. – Chcesz, to idź do
mojej mamy i weź, jeśli chcesz.
Chłopak pędzi
do środkowej części naszej rezydencji jak błyskawica. Kiełbaski najważniejsze.
Siadamy na
ławkach w altance. Obok mnie siada ta koleżaneczka Nicole. Jak się okazuje, ma
na imię Jane, czy tam Jade. Nie słuchałam za bardzo…
W tym samym momencie wraca Tresh. Oprócz kiełbasek ma
też colę, dwie tabliczki czekolady i paluszki.
-Moja mama cię uwielbia – Alison kręci głową.
-Wiem.
Kilka minut
później wszyscy jemy. Tresh ma na swoim talerzu trzy kiełbasy, Alison jedną,
Nicole i tłustowłosa wpycha ją w siebie pianki, a ja zajmuję się zwykłym
przypieczonym chlebem. Czekolady do tej pory nikt nie tknął.
Koleżanka
Nicole co jakiś czas zwraca się do mnie przesadnie słodkim tonem i prawi mi
komplementy. Właściwie nie wiem, co chce w ten sposób uzyskać.
-Ładne buty – mówi znowu, patrząc na moje nowiutkie
zamszowe koturny. – Gdzie kupiłaś?
-One są na ośmiocentymetrowym obcasie, dziewczynko –
mruczę.
-No i co z tego?
To dziecko zaczyna mi coraz bardziej działać
na nerwy. Puszczam jej pytanie mimo uszu, ale mała nie odpuszcza.
-Fajna bluzka. Też mam taką z wystającym językiem.
Nagle
światełko nadziei zapala się w mojej głowie.
-Słuchasz The Rolling Stones?
-Co to?
Światełko
równie szybko gaśnie. Widać, że Tresh również jest załamany.
-Na tej koszulce jest ich logo – wtrąca Nicole.
-Aha – jej przyjaciółka ucina temat. – Ładnie
pachniesz – znów zwraca się do mnie. – Co to za zapach?
-To mydło – mówię przez zaciśnięte zęby.
-Super. Ja kupuję takie niebieskie w Rossmanie. A ty?
Przytakuję,
choć wątpię, żebym miała mydło firmy ,,Niebieskie”.
-A jakiego szamponu używasz? – drąży Jane/Jade.
Nie
wytrzymuję.
-A jakim olejem ty myjesz włosy? – pytam ją, a Tresh
wybucha śmiechem. Alison też uśmiecha się pod nosem.
-Ja używam szamponu – mówi dumnie.
Wtedy nie
wytrzymujemy i wszyscy wybuchamy głośnym śmiechem. Chcę się stamtąd zmyć, bo
mam już dosyć tego dziecka. Wstaję i wychodzę z altanki.
-Dokąd idziesz? – pyta tłustowłosa.
-Do domu.
-Czemu? – przyjaciółeczka Nicole posmutniała. - Bo mnie wkurzasz – odwracam się na pięcie i idę w
kierunku mojego skrzydła.
Bardzo
dziękujemy za tyle wyświetleń, nie spodziewałyśmy się tak wielu. Prosimy
oczywiście o komentarze, gdyż liczymy się z opiniami innych. Dziękujemy zarówno
za krytykę, jak i za pochwały i spodziewamy się, że będzie ich jeszcze więcej
Natalia i
Weronika
hahah :D
OdpowiedzUsuńkrótki rozdzialik, ale fajny :D
końcówka najlepsza xD
Weny życzę ;3
The Rolling Stones! :3
OdpowiedzUsuńA no i smaka mi narobiłyście, pfpfpfp. CHAMSKO, DZIEWCZYNY, CHAMSKOO. XD
Jakim olejem ty myjesz włosy, lel HAHAHA XD
BO MNIE WKURZASZ. Najlepszy argument jaki może być B|
Czekam na więcej i zapraszam do mnie! :3
http://xyingzi.blogspot.com/
XOX ~~ Natt
"Też mam taką z wystającym językiem" XDDDDDDDDDD ło luju kocham xx
OdpowiedzUsuń