sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 2 - Roksana - Nienawidzę dzieci

   Siedzę w swoim pokoju i oglądam telewizję. Jestem wkurzona, bo miałam iść z moją przyjaciółką na zakupy, ale „coś” jej wypadło. Usiłowałam wyciągnąć jakiekolwiek wytłumaczenie, ale spławiła mnie typowym ,,muszę już kończyć”. Tak więc w piątkowy wieczór zostałam kompletnie sama w wielkim, nudnym domu.
   Z racji tego, że pomysł oglądania jeszcze jednego odcinka ,,Świata według Bundych” nie przypada mi do gustu, wychodzę do wspólnego ogrodu, który dzielimy z dwiema pozostałymi rodzinami. Siadam na ławce w altance i gram na telefonie, dopóki nie podlatuje do mnie Kot, pies Tresha.
   Głaszczę go po pysku i przytulam.
-Puść go, bo się pcheł od ciebie nabawi – słyszę wesoły głos jego właściciela.
-Jak już, to na odwrót – fukam.
-Ale przecież to ty się do niego przytulasz – gasi mnie.
   Spoglądam na Kota, który teraz wcale nie wydaje mi się taki uroczy.
-Idź mi stąd! – warczę na niego, a on posłusznie to robi.
Tresh wchodzi do altanki.
-Najlepiej by było, gdybyś ulotnił się stąd tak jak twój pies.
-Ale widzisz… zaraz rozpalę ognisko – podrzuca zapałkami.
-Świetną pogodę sobie wybrałeś – mówię z przekąsem.
-To nie ja, tylko Alison. Mieliśmy grać, ale jej się najwyraźniej nie chce, a to jej pomysł zastępczy.
-Aha.
   Tresh rozpala ogień, a ja czuję, że robi mi się gorąco. Jestmi bardzo przyjemnie, jednak po chwili przychodzą Alison, Nicole i jej tłustowłosa przyjaciółeczka, której imienia nie pamiętam. Wszystkie trzymają w rękach paczkę z piankami i koszyczek z chlebem.
-A gdzie kiełbaski? – oburza się Tresh.
-W domu – odpowiada mu Alison. – Chcesz, to idź do mojej mamy i weź, jeśli chcesz.
   Chłopak pędzi do środkowej części naszej rezydencji jak błyskawica. Kiełbaski najważniejsze.
   Siadamy na ławkach w altance. Obok mnie siada ta koleżaneczka Nicole. Jak się okazuje, ma na imię Jane, czy tam Jade. Nie słuchałam za bardzo…
W tym samym momencie wraca Tresh. Oprócz kiełbasek ma też colę, dwie tabliczki czekolady i paluszki.
-Moja mama cię uwielbia – Alison kręci głową.
-Wiem.
   Kilka minut później wszyscy jemy. Tresh ma na swoim talerzu trzy kiełbasy, Alison jedną, Nicole i tłustowłosa wpycha ją w siebie pianki, a ja zajmuję się zwykłym przypieczonym chlebem. Czekolady do tej pory nikt nie tknął.
   Koleżanka Nicole co jakiś czas zwraca się do mnie przesadnie słodkim tonem i prawi mi komplementy. Właściwie nie wiem, co chce w ten sposób uzyskać.
-Ładne buty – mówi znowu, patrząc na moje nowiutkie zamszowe koturny. – Gdzie kupiłaś?
-One są na ośmiocentymetrowym obcasie, dziewczynko – mruczę.
-No i co z tego?
   To dziecko zaczyna mi coraz bardziej działać na nerwy. Puszczam jej pytanie mimo uszu, ale mała nie odpuszcza.
-Fajna bluzka. Też mam taką z wystającym językiem.
   Nagle światełko nadziei zapala się w mojej głowie.
-Słuchasz The Rolling Stones?
-Co to?
   Światełko równie szybko gaśnie. Widać, że Tresh również jest załamany.
-Na tej koszulce jest ich logo – wtrąca Nicole.
-Aha – jej przyjaciółka ucina temat. – Ładnie pachniesz – znów zwraca się do mnie. – Co to za zapach?
-To mydło – mówię przez zaciśnięte zęby.
-Super. Ja kupuję takie niebieskie w Rossmanie. A ty?
   Przytakuję, choć wątpię, żebym miała mydło firmy ,,Niebieskie”.
-A jakiego szamponu używasz? – drąży Jane/Jade.
   Nie wytrzymuję.
-A jakim olejem ty myjesz włosy? – pytam ją, a Tresh wybucha śmiechem. Alison też uśmiecha się pod nosem.
-Ja używam szamponu – mówi dumnie.
   Wtedy nie wytrzymujemy i wszyscy wybuchamy głośnym śmiechem. Chcę się stamtąd zmyć, bo mam już dosyć tego dziecka. Wstaję i wychodzę z altanki.
-Dokąd idziesz? – pyta tłustowłosa.
-Do domu.
-Czemu? – przyjaciółeczka Nicole posmutniała. - Bo mnie wkurzasz – odwracam się na pięcie i idę w kierunku mojego skrzydła.

Bardzo dziękujemy za tyle wyświetleń, nie spodziewałyśmy się tak wielu. Prosimy oczywiście o komentarze, gdyż liczymy się z opiniami innych. Dziękujemy zarówno za krytykę, jak i za pochwały i spodziewamy się, że będzie ich jeszcze więcej
Natalia i Weronika

3 komentarze:

  1. hahah :D
    krótki rozdzialik, ale fajny :D
    końcówka najlepsza xD
    Weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. The Rolling Stones! :3
    A no i smaka mi narobiłyście, pfpfpfp. CHAMSKO, DZIEWCZYNY, CHAMSKOO. XD
    Jakim olejem ty myjesz włosy, lel HAHAHA XD
    BO MNIE WKURZASZ. Najlepszy argument jaki może być B|
    Czekam na więcej i zapraszam do mnie! :3

    http://xyingzi.blogspot.com/

    XOX ~~ Natt

    OdpowiedzUsuń
  3. "Też mam taką z wystającym językiem" XDDDDDDDDDD ło luju kocham xx

    OdpowiedzUsuń